Recepta na empatyczną i efektywną rozmowę

83603f41-5120-4523-adbd-7104ec6b28dc_f1400x900

Wiele osób znalazło się obecnie w trudnej sytuacji. Wiele z nich potrzebuje pomocy. Ale nie każdy wie, jak o nią poprosić. Nie każdy potrafi też wczuć się w sytuację drugiego człowieka oraz zaoferować swoją pomoc i wsparcie w odpowiedni sposób.

Ludzie często potrafią się ze sobą sprawnie komunikować, ale nie zawsze udaje im się ze sobą skutecznie porozumiewać oraz budować trwałe, głębokie i prawdziwie satysfakcjonujące relacje. Tego uczymy się krok po kroku, między innymi podczas spotkań terapeutycznych.

Oto wspaniały przykład empatycznego i efektywnego dialogu pomiędzy przyjaciółkami, który może się przydać, zwłaszcza w obecnej sytuacji.

Zdjęcie i poniższy cytat pochodzą z najnowszego wydania Ja My Oni „Oswoić i przetrwać pandemię” (100166) z dnia 06.05.2020; Co się dzieje w związkach i rodzinach; s. 56.

Gorąco polecam.

Majowy wieczór, spotkanie dwóch wieloletnich przyjaciółek. Julia do marca oprowadzała wycieczki, od ogłoszenia pandemii żyje z oszczędności, które zaraz się skończą. Marta jest dobrze opłacaną programistką samodzielnie wychowującą córkę, Natalkę. Wyobraźmy sobie dwa warianty rozmowy między kobietami. Pierwszy byłby oparty na konwencjonalnej komunikacji.

Julia: „Jak sobie radzisz z godzeniem pracy z opieką nad Natalką?”. Marta (zdawkowo, wiedząc, że temat pracy jest obecnie dla Julii drażliwy): „Nie najgorzej. Opiekunka Natalki zrezygnowała, zajmuje się teraz swoimi wnukami, ale nie mam powodów do narzekania”. Julia (w duchu współczując przyjaciółce, bo nie potrafi sobie wyobrazić chwili spokoju przy nadpobudliwej Natalce): „To świetnie. Dobrze, że macie siebie, prawda?”. Marta (świadoma poczucia osamotnienia Julii, bojąc się ją urazić, pośpiesznie zmienia temat): „A wiesz, co u Kasi? Dawno się do mnie nie odzywała.”

Trzymając się standardowych reguł komunikacji, myśląc i działając schematycznie, przyjaciółki nie doświadczyły, a tym bardziej nie ujawniły w pełni swoich odczuć. W efekcie nie odkryły obustronnie korzystnych możliwości wynikających z sytuacji.

Oto jak ich spotkanie mogłoby się potoczyć w wariancie drugim, gdyby zdecydowały się na dialog. Julia: „Jak sobie radzisz z godzeniem pracy z opieką nad Natalką?”. Marta (nieco zrezygnowana, zmęczona dniem intensywnej pracy i zajmowania się córką): „Cieszę się, że o to pytasz. Opiekunka Natalii chwilowo się wycofała. Wiesz, jaka młoda potrafi być angażująca. Nie radzę sobie. Po prawdzie, rozważałam, czy nie prosić cię o pomoc. Zrozumiem, jeśli odmówisz – wiem, że nie przepadasz za dziećmi.” Julia (nieco spłoszona, bo nie ma wprawy w zajmowaniu się dziećmi, poza tym wie, że przyjaciółka zaproponuje jej zapłatę): „Chętnie bym Ci pomogła, uwielbiam Natalkę, ale nie wiem, czy dam radę. Boję się”. Marta (ożywiona perspektywą znalezienia opieki dla córki i regularnych spotkań z przyjaciółką): „Może po prostu spróbujemy? Jak się uda, chciałabym Ci płacić. Trochę to niezręczne, ale niepokoją mnie twoje trudności finansowe. Wiesz, że niezależnie od wszystkiego, możesz w tej sprawie na mnie liczyć”. Julia (po chwili wahania, z uczuciem ulgi i wdzięczności, bo planowała prosić dziś Martę o pożyczkę): „Dziękuję! Spróbujmy. Jeśli z Natalką będzie mi kiepsko szło, przynajmniej nagotuję wam pysznych rzeczy”.

— Anna Tylikowska


Link do artykułu: Recepta na sensowną rozmowę

Autor zdjęcia: Mirosław Gryń / Polityka

Ten wpis umieszczono w kategorii Inspiracje i otagowano jako , , , , , .
  • Zapraszam na konsultacje, sesje terapeutyczne i ustawienia, również przez telefon lub online, za pomocą Skype'a. Szczegóły tutaj

  • MOJE KSIĄŻKI

  • Co słychać na Facebooku?