Przykłady z mojej praktyki

kwiaty-jezioro

Miałem pięć lat, kiedy zwalił się na mnie ciężar nie do udźwignięcia.
Na szczęście nie jestem sam. Jeśli przytłacza nas cierpienie, którego nie jesteśmy w stanie unieść w pojedynkę, możemy szukać uleczenia. Wielu z nas go potrzebuje.

 Jon Frederickson

I mnie spotkało w życiu niejedno cierpienie, które było trudne do udźwignięcia. Jednak, w każdym z nich kryła się energia i potencjał, dzięki któremu mogłam się rozwijać. Ta podróż nadal trwa i pozwala mi wciąż odkrywać jakieś nowe zasoby oraz możliwości kreowania życia, jakiego pragnę w głębi duszy.

Wiele osób zmaga się z różnymi kłopotami i poszukuje sposobów na to, by sobie z nimi poradzić. Gdy sięgam pamięcią wstecz, to przypominają mi się ludzie, którzy kiedyś znaleźli się w trudnym momencie swojego życia i zgłosili się do mnie po pomoc. To był mężczyzna i kobieta, który/a:

  • został zwolniony z pewnej firmy w nieprzyjemny sposób, od pół roku bezskutecznie poszukiwał nowej pracy, a gdy tracił już wszelkie nadzieje (i pieniądze) natknął się na moje ogłoszenie,
  • właśnie wyszła ze szpitala psychiatrycznego, gdzie leczyła się z silnej depresji i załamania,
  • straciła matkę i nie mogła sobie z tą stratą poradzić,
  • zadzwoniła do mnie w sylwestra i była w strasznej rozpaczy, bo właśnie rozpadł się jej związek,
  • prowadziła duży biznes i pomimo wielu starań nie mogła wyjść z poważnych kłopotów,
  • miała raka tarczycy, była po operacji i strasznie bała się jego remisji,
  • przeżywała bardzo silne emocje w określonych sytuacjach i nie wiedziała, dlaczego tak się dzieje,
  • miała napady płaczu i rozpaczy z błahego powodu,
  • cierpiała na depresję i miała wiele lęków,
  • nie mogła mieć dzieci,
  • czuła się kompletnie wypalona, miała poważne problemy zdrowotne i nie potrafiła sobie poradzić ze swoim perfekcjonizmem, natrętnymi myślami oraz kompulsywnymi zachowaniami,
  • doświadczyła mobbingu i molestowania seksualnego,
  • straciła nagle pracę i nie wiedziała, co dalej,
  • ciągle wikłała się w związki z mężczyznami niedostępnymi emocjonalnie i uzależnionymi od różnych nałogów,
  • dowiedziała się o tym, że mąż od wielu lat ją zdradzał,
  • została porzucona przez swojego partnera w okrutny sposób i przeszła ciężkie załamanie nerwowe,
  • miała problemy z nadwagą,
  • której dzieci nie chciały się uczyć i chodzić do szkoły,
  • której syn brał narkotyki,
  • miała trudności z nauką na wymarzonych studiach,
  • miała silne tendencje autodestrukcyjne, okaleczała siebie i chciała popełnić samobójstwo,
  • doświadczył wielu strat i miał nieustanne kłopoty finansowe,
  • miał problemy w relacji z żoną.

Ci wszyscy ludzie stanęli kiedyś na mojej drodze. Było ich znacznie więcej. Wielu z nich udało się skutecznie pomóc. A to, że mogłam, a niektórym nadal mogę towarzyszyć, jest dla mnie wielkim darem. Każda z tych osób dostarczyła mi wielu wzruszeń i nauczyła mnie czegoś ważnego. Każda z tych osób uświadamiała mi bardziej to, co jest naprawdę istotne w życiu.

I znowu przypominają mi się słowa Barbary De Angelis: „To nie rzeczy, których pragniemy, lecz ich nie dostajemy, stanowią dla nas największą próbę, ale te, które nas spotkały, choć ich nie chcieliśmy ani się ich nie spodziewaliśmy”. To właśnie takie sytuacje pozwalają nam poczuć swoją siłę, różne zasoby i możliwości, ale też nasze zwyczajne, ludzkie ograniczenia i słabości, o których czasem zapominamy i z tego powodu popadamy w różne kłopoty. Jednak, głęboko wierzę w to, że każdy człowiek jest w stanie poradzić sobie ze swoimi problemami, tylko czasem brakuje mu na to sił, zrozumienia, wiary, odwagi i inspiracji.

Terapeuta jest współtowarzyszem człowieka w trudnych momentach jego życia, jest katalizatorem zmian, kimś, kto pomaga ludziom dostrzec, rozwinąć ich własny potencjał i uzdrowić to, co domaga się w danej chwili należytej troski i uwagi.

Niedawno minęło 25 lat od rozpoczęcia mojej pierwszej pracy zawodowej. Przeszłam długą drogę: od sportowca, ekonomisty, controllera finansowego, dyrektora personalnego, trenera, coacha, do terapeutki i inspiratorki rozwoju osobistego oraz duchowego. Doświadczyłam na własnej skórze, co to znaczy być u szczytu kariery zawodowej, zajmować prestiżowe stanowisko, mieć pracę, która daje pozorne poczucie bezpieczeństwa i stałe dochody, ale nie pozwala na realizację wartości, takich jak pomaganie ludziom w uwolnieniu się od cierpienia oraz inspirowanie ich do rozwoju i zmian na lepsze. Moja obecna praca pozwala mi na to, rozwija mnie, daje radość i poczucie głębokiego spełnienia. Przekonałam się wielokrotnie, że warto słuchać głosu swojego serca i podążać za jego wskazówkami. I nawet, jeśli czasem bywa trudno, to warto podejmować ryzyko przekraczania strefy swojego komfortu, zostawiać za sobą to, co już nam nie służy i ruszać w kierunku tego, co zaprasza nas do siebie z uśmiechem.

Cóż, może właśnie dlatego jestem teraz tu, gdzie jestem.

Może, dlatego jestem.


Przykłady sesji terapeutyczno-rozwojowych i ustawień systemowych opisałam w książce „Wewnętrzna Przemiana Kobiety”.

Ten wpis umieszczono w kategorii Inspiracje i otagowano jako , , , , , , , , , .
  • Zapraszam na konsultacje, sesje terapeutyczne i ustawienia, również przez telefon lub online, za pomocą Skype'a. Szczegóły tutaj

  • MOJE KSIĄŻKI

  • Co słychać na Facebooku?